Projekt ogrodu w 2027: co się zmienia i na co zwrócić uwagę przy budowie domu

Projekt ogrodu w 2027: co się zmienia i na co zwrócić uwagę przy budowie domu

Przez lata ogród przydomowy pełnił przede wszystkim rolę oprawy domu. Miał zachwycać od pierwszego spojrzenia, być zadbany i bez zarzutu, a kwitnące, efektowne rośliny miały go zdobić od wiosny do jesieni. Dziś patrzymy na niego inaczej. Coraz wyraźniej widać, że piękno powinno iść w parze z funkcjonalnością, odpornością na zmiany klimatu i łatwością utrzymania.

Projektowaniem ogrodów zajmuję się od 2012 roku i z uwagą obserwuję, jak zmieniają się zarówno oczekiwania inwestorów, jak i samo podejście do przestrzeni wokół domu. Obok efektu wizualnego i aktualnych trendów coraz większe znaczenie mają koszty pielęgnacji, zużycie wody, trwałość materiałów i komfort codziennego użytkowania.

Inspiracji szukam także poza własną pracownią, między innymi na wydarzeniach branżowych, takich jak londyńskie RHS Chelsea Flower Show. Podczas tegorocznej edycji szczególnie wyraźnie wybrzmiały tematy odporności na zmiany klimatu, bioróżnorodności i ogrodów, które służą dobrostanowi człowieka. Nie chodzi jednak o to, by bezrefleksyjnie kopiować wystawowe realizacje. Ważniejsze jest zrozumienie idei, które za nimi stoją, i umiejętne przełożenie ich na warunki polskiego ogrodu.

Które kierunki uważam za szczególnie istotne dla osób, które w najbliższym czasie budują dom albo zamierzają odmienić swój ogród? Oto pięć moich obserwacji.

 

Materiały, które podkreślają kompozycję, zamiast z nią konkurować

 

Zmienia się sposób, w jaki myślimy o materiałach wokół domu. Nawierzchnia podjazdu, taras, ogrodzenie czy obrzeża rabat nadal mają ogromne znaczenie, lecz coraz rzadziej powinny być ozdobą samą w sobie.

 

W dobrze zaprojektowanym ogrodzie uwagę przyciąga przede wszystkim układ przestrzenny: proporcje, podział na strefy, osie widokowe, sposób prowadzenia ścieżek i umiejętne wyeksponowanie wybranych elementów. Może nim być piękne drzewo, rzeźbiarska forma krzewu, wyniesiona donica albo widok, który otwiera się z tarasu na dalszą część ogrodu.

Materiały mają tę kompozycję podkreślać, a nie z nią konkurować. Dlatego we współczesnych realizacjach tak dobrze odnajdują się płyty w większych formatach i stonowane barwy. Zamiast mocno kontrastujących wzorów wybieramy spokojne tło, które nie przytłacza roślinności. Paleta, która dziś wydaje mi się najbardziej naturalna, sięga po kolory ziemi: brązy, beże, szarości, terakotę, rdzę i spatynowany grafit. Towarzyszą jej materiały o szlachetnym, matowym wyglądzie – ceramika, kamień, stal kortenowa i stonowany beton.

Nie oznacza to, że charakterystyczne materiały czy bardziej dekoracyjne nawierzchnie nie mają już racji bytu. Kluczowe jest to, czy ich zastosowanie wynika z konkretnego pomysłu. Szlachetny kamień, kostka granitowa, cegła brukowa czy dobrze dobrana płyta ceramiczna mogą zachować urodę przez wiele lat, pod warunkiem że odpowiadają charakterowi budynku i warunkom użytkowania.

Podobnie warto myśleć o tarasie. Naturalne drewno, które z czasem patynuje, kamień i dobrej jakości kompozyt mają odmienne właściwości, wymagania konserwacyjne i sposób starzenia się. Wybór powinien uwzględniać zarówno estetykę, jak i codzienną wygodę. Materiał, który pięknie wygląda na próbce, nie zawsze sprawdzi się w miejscu mocno nasłonecznionym, zacienionym albo narażonym na częsty kontakt z wodą.

Istotna jest również skala utwardzenia działki. Nie każdy fragment ogrodu wymaga kostki brukowej i wyraźnie wyznaczonego chodnika. Do altany można poprowadzić ścieżkę z grysu, do ławki wśród zieleni – ułożyć pojedyncze kamienne płyty, a do miejsca przeznaczonego na odpoczynek – wytyczyć prostą drogę przez trawnik lub niską roślinność okrywową. Takie rozwiązania pozwalają tworzyć bardziej zróżnicowane przestrzenie i ograniczają powierzchnię, którą trzeba wykonać, utrzymywać i z której trzeba odprowadzać wodę. Oczywiście materiał należy dopasować do sposobu użytkowania: inaczej projektuje się główną drogę do domu, a inaczej kameralne przejście wśród roślin.

Największe znaczenie ma jednak umiejętne połączenie materiałów. Zbyt wiele faktur, kolorów i rodzajów nawierzchni sprawia, że ogród staje się wizualnie chaotyczny. Jeśli natomiast ograniczymy paletę i konsekwentnie sięgniemy po wybrane materiały, możemy uzyskać przestrzeń elegancką, a zarazem naturalną.

Warto, by ogród starzał się razem z domem, a nie wymagał kolejnych zmian za każdym razem, gdy przeminie moda na konkretny wzór kostki.

 


 

Ogród odporny na suszę, czyli piękno, które nie wymaga ciągłej walki z naturą

 

Długie okresy bez opadów, upalne lata i gwałtowne zmiany pogody sprawiają, że doboru roślin nie możemy już opierać wyłącznie na ich wyglądzie. Coraz ważniejsze staje się pytanie, czy wybrane gatunki poradzą sobie w warunkach, które będą się powtarzać przez kolejne lata.

 

ogród odporny na suszęNie oznacza to, że nasze ogrody muszą zamienić się w suche, kamieniste przestrzenie inspirowane południem Europy. Chodzi raczej o świadome wykorzystanie roślin, które dobrze znoszą okresowe niedobory wody, i takie zaplanowanie kompozycji, by ogród był odporniejszy na pogodowe skrajności.

W naturalistycznych nasadzeniach coraz większą rolę odgrywają trawy ozdobne i byliny, które znakomicie radzą sobie na stanowiskach słonecznych i przepuszczalnych. Mogą to być między innymi seslerie, szałwie, kocimiętki, krwawniki czy rozchodniki. Odpowiednio zestawione tworzą kompozycje lekkie, pełne ruchu, zmieniające się wraz z porami roku. Nie potrzebują przy tym nieustannego podlewania, o ile zostały właściwie dobrane do warunków siedliskowych.

Warto zwrócić uwagę także na drzewa. Ich znaczenie wykracza daleko poza walory dekoracyjne. Rozłożysta korona zacienia nawierzchnie, ogranicza nagrzewanie tarasu i gleby oraz tworzy korzystniejsze warunki dla roślin rosnących w sąsiedztwie. Drzewa są inwestycją na dziesięciolecia, dlatego wybierając je, powinniśmy myśleć nie tylko o tym, jak będą wyglądały w dniu posadzenia, lecz także o tym, jak poradzą sobie za dwadzieścia czy trzydzieści lat. Znaczenie mają między innymi gatunek, docelowa wielkość, głębokość korzenienia i odporność na suszę.

Trzeba też pamiętać, że roślina określana jako odporna na suszę nadal potrzebuje wody, gdy się przyjmuje po posadzeniu. Szczególnej uwagi wymagają młode drzewa i krzewy. Dopiero dobrze rozwinięty system korzeniowy pozwala im skuteczniej korzystać z zasobów gleby.

W projektowaniu ogrodów na Śląsku, podobnie jak w innych regionach Polski, nie istnieje jeden uniwersalny zestaw roślin odpornych na wszystkie warunki. Inaczej planuje się rabatę na suchej, piaszczystej glebie, a inaczej na ciężkim podłożu, które po deszczu długo pozostaje mokre. Dlatego dobór gatunków powinien wynikać z analizy konkretnej działki, a nie wyłącznie z aktualnej mody.

Ogród odporny na suszę nie jest ogrodem pozbawionym bujności. To ogród, w którym piękno wynika z właściwego doboru roślin, a nie z konieczności ciągłego dostarczania im wody.

 


 

Woda staje się istotnym elementem ogrodu

 

Z suszą wiąże się kolejny kierunek, który uważam za szczególnie ważny: zatrzymywanie wody tam, gdzie spada.

Polska należy do krajów o stosunkowo niewielkich zasobach wodnych. Według informacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska na jednego mieszkańca przypada średnio około 1600 m³ wody rocznie, podczas gdy średnia europejska wynosi około 4500 m³. Dodatkowym problemem jest nierównomierny rozkład opadów: po okresach niedoboru zdarzają się intensywne deszcze, z których znaczna część szybko spływa z uszczelnionych powierzchni.

Właśnie dlatego warto zmienić sposób myślenia o deszczu. Zamiast traktować go jak kłopot, którego należy jak najszybciej pozbyć się z działki, możemy uczynić z niego cenny zasób. Zbiornik na deszczówkę, ogród deszczowy, płytka niecka retencyjna czy przepuszczalne nawierzchnie pozwalają zatrzymać wodę i stopniowo oddać ją glebie albo wykorzystać do podlewania.

Warto też spojrzeć krytycznie na trawnik, bo to właśnie on wymaga w ogrodzie najwięcej wody. Tam, gdzie nie musi służyć do codziennej zabawy czy wypoczynku, można z powodzeniem zastąpić go rabatą bylinową lub roślinami okrywowymi. To rozwiązanie pewne, a przy tym znacznie mniej wymagające w czasie upałów.

Często słyszę obawę, że zbiorniki wodne przyciągają komary. Problem rzeczywiście warto uwzględnić już na etapie projektowania: stojąca woda w zaniedbanych, niewielkich zbiornikach może stać się miejscem rozwoju larw komarów. Nie oznacza to jednak, że trzeba rezygnować z wody w ogrodzie. Znaczenie ma odpowiednia konstrukcja, pielęgnacja i unikanie przypadkowych zastoin. Ruch wody może pomagać ograniczyć problem, ale nie daje całkowitej gwarancji.

Woda ma również wymiar przyrodniczy. Płytkie poidełka z kamieniami, na których owady mogą bezpiecznie przysiąść, pomagają zapylaczom korzystać z tego zasobu. Niewielkie naczynie z regularnie wymienianą wodą posłuży ptakom i innym drobnym zwierzętom. Z kolei odpowiednio zaprojektowany staw lub oczko wodne stwarza warunki do rozwoju wielu organizmów.

W praktyce retencja nie zawsze wymaga dużego budzetu. Najważniejsze jest całościowe spojrzenie na działkę : skąd spływa deszczówka, gdzie może wsiąkać, które powierzchnie są niepotrzebnie utwardzone i jak wykorzystać wodę w okresach suszy.

Dobrze zaprojektowany ogród nie odprowadza każdej kropli poza swoją granicę. Potrafi ją przyjąć, zatrzymać i mądrze wykorzystać.

 


 

Ogród to także miejsce, w którym można zwolnić

 

Taras do wspólnego biesiadowania, stół na letnie przyjęcia czy wygodna strefa wypoczynkowa nadal pozostają ważnymi elementami ogrodu. Coraz częściej dostrzegam jednak potrzebę tworzenia miejsc o zupełnie innym charakterze, przeznaczonych nie do spotkań, lecz do wyciszenia.

 

Może to być hamak zawieszony między drzewami, niewielka ławka ukryta wśród bujnej roślinności, kącik do czytania albo kameralny taras do medytacji. W większych ogrodach pojawiają się również strefy spa z sauną czy jacuzzi, ale nie są one warunkiem koniecznym, by stworzyć przestrzeń regeneracji. Czasem wystarczy miejsce, do którego można odejść na kilka minut i poczuć, że nie musimy niczego robić.

Przebywanie w zieleni nie musi oznaczać aktywności fizycznej ani pracy w ogrodzie. Największą wartością bywa możliwość obserwowania roślin, słuchania ptaków i skupienia uwagi na otoczeniu bez ciągłego zerkania w telefon. Przy projektowaniu takiej przestrzeni szczególnie ważna jest indywidualność. Dla jednej osoby idealnym miejscem odpoczynku będzie minimalistyczny taras otoczony spokojną zielenią. Dla innej – ławka pośród kwitnących bylin, skąd można podglądać motyle i upajać się zapachem roślin. Nie istnieje jeden właściwy sposób korzystania z ogrodu.

Dlatego podczas projektowania warto zastanowić się nie tylko nad tym, jak chcemy spędzać czas z rodziną i przyjmować gości, ale też nad tym, czego potrzebujemy wyłącznie dla siebie. Być może jest to miejsce na poranną kawę, lekturę, ćwiczenia oddechowe albo zwykły odpoczynek po intensywnym dniu.

Ogród nie musi nam wyłącznie dostarczać rozrywki. Może stać się przestrzenią, w której odzyskujemy spokój.

 


 

Rośliny: mniej przypadkowych kontrastów, więcej harmonii i indywidualnego charakteru

 

W nasadzeniach coraz bardziej doceniam spójność. Nie chodzi o to, by wszystkie ogrody stały się minimalistyczne, pozbawione koloru i do siebie podobne. Zmienia się raczej sposób komponowania roślin: zamiast zestawiać wiele wyrazistych barw, pokrojów i faktur, częściej budujemy kompozycję na powtórzeniach, subtelnych różnicach i dobrze przemyślanej strukturze. W praktyce oznacza to na przykład ograniczenie liczby dominujących kolorów liści, ostrożniejsze sięganie po mocno kontrastujące odmiany i większą uwagę poświęconą temu, jak rośliny wyglądają obok siebie przez cały sezon.

Warto również rozsądnie podejść do liczby gatunków. Na niewielkiej działce nie zawsze potrzebujemy kilkudziesięciu różnych roślin, z których każda wymaga innej pielęgnacji i rośnie w innym tempie. Dobrze dobrana, powtarzalna paleta pozwala uzyskać spokojniejszy efekt i ułatwia utrzymanie ogrodu.

Bardzo lubię zestawienie dwóch sposobów myślenia o roślinności. Z jednej strony mamy uporządkowaną strukturę: drzewa, grupy krzewów, powtarzalne nasadzenia bylin i traw. Z drugiej – swobodniejsze rabaty, w których rośliny przenikają się, kwitną w różnych terminach i nawiązują do naturalnych łąk czy skrajów lasu. Taka kompozycja pozwala zachować równowagę między estetyką a naturalnością. Ogród nie sprawia wrażenia przypadkowego, ale też nie jest nadmiernie podporządkowany człowiekowi. Zyskuje rytm, głębię i zmienność, które stają się widoczne wraz z upływem kolejnych sezonów.

Mniejsza liczba gatunków w podstawowej kompozycji oznacza też mniej skomplikowaną pielęgnację. Łatwiej zaplanować cięcie, nawożenie i prace sezonowe, gdy wiemy, jakie wymagania mają poszczególne grupy roślin. To szczególnie istotne dla osób, które chcą samodzielnie dbać o ogród, ale nie mogą lub nie chcą poświęcać mu wielu godzin tygodniowo.

Jednocześnie nie wierzę w jedną estetykę dla wszystkich. Są osoby, które najlepiej wypoczywają w uporządkowanym ogrodzie o ograniczonej palecie barw. Inne potrzebują swobody, kwitnących bylin i bardziej malowniczego charakteru nasadzeń. Jeszcze inne marzą o warzywniku, drzewach owocowych i możliwości obserwowania przyrody z bliska. Dlatego dobry projekt uwzględnia nie tylko warunki działki i charakter budynku, ale także osobowość mieszkańców. Ogród ma przecież służyć konkretnym ludziom, a nie tylko dobrze wyglądać na zdjęciach.

Najlepsza kompozycja to taka, w której każda roślina ma swoje uzasadnione miejsce, a całość odpowiada zarówno warunkom przyrodniczym, jak i potrzebom właścicieli.

 

 


 

Ogród na lata, nie tylko na jeden sezon

 

Wspólnym mianownikiem tych zmian jest dla mnie większa świadomość. Coraz rzadziej wystarczy wybrać atrakcyjne rośliny, efektowną nawierzchnię i wygodne meble. Musimy spojrzeć na ogród całościowo: jak będzie funkcjonował w czasie upałów, co stanie się z wodą podczas intensywnych opadów, ile pracy będzie wymagał za kilka lat i czy rzeczywiście zapewni nam przestrzeń, z której zechcemy korzystać.

Ma to szczególne znaczenie dla osób, które dopiero budują dom. Właśnie na tym etapie najłatwiej przemyśleć układ komunikacyjny, rozmieszczenie instalacji, docelowe wielkości roślin, sposób gospodarowania wodą i podział ogrodu na strefy. Rozwiązania zaplanowane odpowiednio wcześnie pozwalają uniknąć późniejszych przeróbek i niepotrzebnych wydatków.

W przypadku istniejących ogrodów nie zawsze trzeba zaczynać od rewolucji. Czasem wystarczy stopniowo ograniczać wymagające nasadzenia, posadzić drzewo dające cień, zatrzymać deszczówkę albo stworzyć niewielkie miejsce wypoczynku w tej części działki, z której dotąd rzadko korzystaliśmy.

Trendy warto obserwować, ale nie po to, by podążać za nimi bez zastanowienia. Ich prawdziwa wartość polega na tym, że pomagają dostrzec nowe możliwości. Dziś szczególnie cenię rozwiązania, które łączą estetykę z odpowiedzialnością, prostotę z charakterem, a potrzeby człowieka z potrzebami przyrody.

Bo ogród zaprojektowany na lata to niekoniecznie ten najbardziej efektowny w dniu zakończenia realizacji. To ten, który z czasem dojrzewa, zmienia się razem z nami i każdego roku daje nam kolejny powód, by wyjść z domu i zostać w nim dłużej.

O autorze

Anna Szot

 

Architekt krajobrazu, absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Od 2012 roku projektuję ogrody na terenie województwa śląskiego.
Specjalizuję się w projektach ogrodów przy nowych domach oraz inwestycjach jedno- i wielorodzinnych

 

 

 

 

Instagram

Media społecznościowe